Kanarek - domownikiem 

 
 

Oswajanie 

Nie zawsze śpiew kanarka jest wszystkim, czego od niego oczekujemy. Sprawia nam przyjemność także wtedy, gdy wykazuje autentyczną radość, kiedy wracamy do domu, gdy siada nam na rękę bądź na głowę i tęskni do kontaktu z nami. Nigdy nie próbujmy jednak narzucać mu się. Nie wkładajmy ręki do klatki, by go złapać. Jego domek musi kojarzyć mu się z absolutnym bezpieczeństwem. Z powodu naszych gwałtownych ruchów kanarek może wpaść w panikę i latając po klatce na oślep, dotkliwie się zranić. Powinniśmy tak postępować, aby to on sam szukał bliskiego kontaktu z nami, a z pewnością po jakimś czasie, gdy otworzymy drzwiczki klatki, zechce usiąść nam na dłoni.

Kanarek z natury jest ciekawski, co spowoduje, że np. w czasie lotów po pokoju usiądzie nam na plecach. Podczas jego powietrznych ,,spacerów" najlepiej siedzieć spokojnie w pokoju. Potraktuje nas wtedy jak jeden z elementów otoczenia, które będzie chciał poznać.

Wymawiajmy często i wyraźnie jego imię, nućmy tę samą melodię, by nauczył się traktować te dźwięki jako sygnały rozpoznawcze. Im częściej i regularniej pozwolimy ptaszkowi latać po pokoju, tym wcześniej będzie po określonym czasie wracać do swej klatki. Wtedy już bardzo łatwo nauczyć go wskakiwania na wyciągniętą ku niemu rękę. Wiedząc już, co jest przysmakiem naszego ulubieńca, podawajmy mu ten smakołyk - herbatnik czy kawałek jabłka - w wyciągniętej ręce, nucąc przy tym zawsze tę samą melodię i powtarzając jego imię. Już wkrótce po każdym wyjściu z klatki kanarek sam będzie wskakiwał nam na rękę.

Początkowo będzie robił to bardzo nieśmiało, próbując tylko chwycić przysmak i uciec. Wkrótce jednak nasza ręka stanie się dla niego takim samym azylem jak jego klatka. Sam będzie szukał bliskiego kontaktu z właścicielem i podążał za nim do innego pokoju czy kuchni. Pamiętajmy tylko, aby w tych pomieszczeniach nie groziło mu żadne niebezpieczeństwo.
Kiedy zdobędziemy całkowite zaufanie kanarka, starajmy się go nie utracić. Gdy więc zajdzie bezwzględna potrzeba, by wyjąć kanarka z klatki, np. w celu zawiezienia do lekarza weterynarii, lepiej poprosić przyjaciela lub sąsiada, by za nas złapał go i włożył do transportówki.

 

Heinz Schnoor - "Kanarki", 
MULTICO Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1996, str. 33



strona do druku 

 

 

 

Internetowy serwis ptaków kanarki.pl  Wszelkie prawa zastrzeżone, 2002
design by TONER